Czy w polityce są granice absurdu?

Europosłanka Sylwia Spurek chce zakazu promocji mięsa i mleka. Z podobnymi radykalnymi pomysłami lewicowych ideologów mamy do czynienia co jakiś czas. Nie jest dobrze, jeśli chcą je narzucać całemu społeczeństwu. Naciski polityczne mogą zaszkodzić hodowcom i całym gałęziom gospodarki. 

Kilka słów o Sylwii Spurek i jej pomysłach

Sylwia Spurek dostała się do Parlamentu Europejskiego z list Wiosny Roberta Biedronia. Tam dołączyła do frakcji Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów. Pod koniec września 2020 roku dołączyła do frakcji Zieloni – Wolny Sojusz Europejski, zostając jednocześnie w Europarlamencie reprezentantką Partii Zieloni. 

Jest znana z kontrowersyjnych poglądów. Ostatnio media szeroko komentują serię jej wypowiedzi na Twitterze, gdzie prezentuje radykalne pomysły odnośnie żywienia. Polityk odniosła się do postulatu wprowadzenia zakazu reklamy mięsa, który proponuje niemiecki oddział Greenpeace. 

I choć wypowiedź europosłanki spotkała się z wieloma głosami krytyki, to jednak Sylwia Spurek dalej brnie w pseudoekologiczne absurdy. 

Włos się na głowie jeży. Choć te tezy wydają się dziwaczne to niestety mogą okazać się niebezpieczne. Lewicowe pomysły sięgają bowiem aż do przyznania zwierzętom takich praw jak ludziom i wrogości wobec gatunku ludzkiego jako rzekomo zagrażającego planecie. 

Bill Gates i sztuczne mięso 

Jak informuje portal Spidersweb, Bill Gates proponuje jedzenie sztucznego mięsa i uważa, że to przyszłość produkcji żywności. Były prezes Microsoftu oraz Jeff Bezos zainwestowali miliony dolarów w firmę Memphis Meat. Zajmuje się ona hodowlą mięsa w laboratorium. W rozmowie z MIT Technology Review Bill Gates stwierdził, że kraje średnio i bardziej rozwinięte powinny przejść w 100 proc. na syntetyczną wołowinę. W ten sposób mogą pomóc w redukcji emisji metanu. Swoje pomysły na ratowanie klimatu Gates promuje w swojej książce.

Zagrożenie dla rolnictwa

Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy prezydencie Andrzeju Dudzie, ostrzega, że spełnienie lewicowych postulatów to koniec rolnictwa. W wywiadzie dla portalu wPolityce mówił wprost:

,,Ekolodzy czy pseudoekolodzy – nie wiem już w końcu jak ich nazwać, bo oni wszyscy są nazywani ekologami, jako że jest to modne hasło – upatrzyli sobie rolników jako wroga. Twierdzenie, że rolnictwo jest działalnością gospodarczą, która ingeruje w środowisko, jest działalnością wręcz szkodliwą stanowi zaprzeczenie całej tradycji rozwoju cywilizacji, gdzie rolnictwo było jedną z najważniejszych, a przez wieki najważniejszą dziedziną działalności gospodarczej. Takim pewnego rodzaju symbolem jest to, że przez wieki przejawem bogactwa kraju było sformułowanie „kraj mlekiem i miodem płynący”. W tej chwili działacze lewicowi – w Polsce można wymienić panią europoseł Spurek i innych, którzy również w ten sposób się wypowiadają – twierdzą, że produkcja mleka jest barbarzyństwem, że hodowla bydła jest gwałceniem krów, że mleko jest szkodliwym produktem, bez którego ludzie mogą żyć, a miód to jest produkt kradziony pszczołom. Czyli w ich mniemaniu człowiek zachowuje się jak bandyta, jak barbarzyńca. Moim zdaniem wynika to z jakiejś głębszej ideologii lewicowej, której – powiem szczerze – nie tylko że nie popieram, ale nie rozumiem.”

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy