Czy Polska może liczyć na USA?

Bezpieczeństwo i suwerenność naszego kraju to sprawy priorytetowe. Wraz ze zmianą na szczytach w USA odżywa pytanie: czy Stany Zjednoczone mogą być gwarantem naszego bezpieczeństwa. Czy obecność w naszym kraju amerykańskich żołnierzy jest realnym zabezpieczeniem, działaniem PR, grą na czas czy elementem amerykańskich interesów? Te kwestie powinny być stale analizowane i nie możemy dać się od nich odciągnąć tematami zastępczymi.

Deklaracje

Jakie są pierwsze deklaracje nowej amerykańskiej ekipy odnośnie do polityki międzynarodowej? Doradca prezydenta USA Joe Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan odbył już pierwsze konwersacje telefoniczne z przedstawicielami państw europejskich. Podczas rozmów ze swymi odpowiednikami z Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Japonii dyplomata wskazał, że administracja nowego prezydenta ma zamiar wzmocnić sojusz transatlantycki. Potwierdził też gotowość USA do ścisłej współpracy w kwestii polityki wobec Rosji, Iranu i Chin. 

Takie informacje przekazała Emily Horne, która obecni pełni funkcję rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Tu trzeba jeszcze przypomnieć, że była już ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher zapewniała tuż przed końcem pełnienia swojej funkcji, że Joe Biden nie zmieni kursu wobec naszego kraju.

Amerykańcy żołnierze w Polsce

Prezydent Andrzej Duda 9. listopada ratyfikował polsko-amerykańską umowę o wzmocnionej współpracy obronnej (Poland – United States Enhanced Defense Cooperation Agreement).

,,Militarna obecność amerykańska wzmacnia bezpieczeństwo naszej części Europy, wzmacnia bezpieczeństwo Sojuszu Północnoatlantyckiego”

— podkreślał prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości ratyfikowania umowy.

Umowa ta została podpisana 15 sierpnia 2020 roku w Warszawie przez szefa MON Mariusza Błaszczaka i sekretarza stanu USA Michaela Pompeo w obecności prezydenta Polski. Akt prawny zakłada dalsze zwiększanie liczebności wojsk amerykańskich stacjonujących na terenie Rzeczpospolitej Polskiej oraz ustanowienie nowych ram prawnych obecności żołnierzy USA w Polsce.

,,Umowa wzmocni naszą współpracę wojskową i zwiększy obecność militarną USA w Polsce, w celu dalszego wzmocnienia możliwości odstraszania NATO, zwiększenia bezpieczeństwa europejskiego i pomocy w zapewnieniu demokracji, wolności i suwerenności”

— tak do umowy odniósł się ówczesny amerykański przywódca Donald Trump

Umowa przewiduje stworzenie w naszym kraju Wysuniętego Dowództwa V. Korpusu Sił Lądowych USA. Ma być to jednostka odpowiedzialna za dowodzenie Siłami Zbrojnymi USA znajdującymi się na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Dowódcą V. Korpusu został gen. John Kolasheski. Amerykański personel wojskowy ma zostać zwiększony z 4,5 tys. do co najmniej 5,5 tys. Polska ma też przygotować infrastrukturę, która umożliwi przerzucenie w razie zagrożenia dodatkowych sił, i tym samym zapewni obecność do 20 tys. żołnierzy USA. Ze szczegółami ustawy można zapoznać się tu.

Kontrowersje

Czy amerykańskie wojska zapewnią nam bezpieczeństwo? Wokół tego tematu nie brakuje różnych komentarzy. Sceptyczny w tej materii jest Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

“Oddziały wysyłane do Polski z USA mają za zadanie bronić amerykańskich interesów. Tak samo jak wojska USA stacjonujące jeszcze do niedawna w Syrii. Ich celem nie jest zwiększenie bezpieczeństwa naszego kraju. Zamiast tego, są doskonałym narzędziem pijarowym, skutecznie blokującym podjęcie realnych działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa Polaków”.

Fundacja Ad Arma wskazuje, że podstawą dla naszego bezpieczeństwa narodowego jest m.in.:

  • odbudowa niezależnego polskiego przemysłu zbrojeniowego,
  • usamodzielnienie produkcji najbardziej potrzebnych uzbrojeń,
  • osiągnięcie realnej gotowości bojowej,
  • swobodny dostęp do broni palnej dla każdego obywatela.

Amerykańska polityka

Z jednej strony słychać glosy, że choć Ameryka pod rządami Joe Biden’a wyraźnie skręca na lewo w kwestiach światopoglądowych, to w kwestii polityki zagranicznej nie będzie raczej przełomu. Należy się spodziewać kontynuacji polityki zagranicznej, gdyż globalne interesy USA pozostają niezmienne. Są niezależne od politycznych układów wewnątrz tego kraju i najprawdopodobniej sprawy będą iść utartym wcześniej torem. 

Ale nie brakuje też opinii przeciwnych. Na swojej stronie internetowej Fundacja Ad Arma powołuje się na raport „Utrzymanie balansu. Amerykańska strategia obrony Eurazji” (Preserving the balance. A U.S. Euroasia defence strategy), autorstwa Center for Strategic and Budgetary Asessments (CSBA). Czytamy w nim, że ,,utracenie w wyniku konfliktu zbrojnego całej Europy Wschodniej jest z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych akceptowalną ewentualnością”. Fundacja wskazuje, że ,,główną tezą raportu jest potrzeba przeciwstawienia się rosnącej sile politycznej, gospodarczej i militarnej Chin. W związku z tym, Amerykanie uznają, że ze względu na ograniczone zasoby niezbędne jest przerzucenie do 2020 roku 60% sił USA na Daleki Wschód. Konsekwencją tej decyzji jest akceptacja ryzyka utracenia aktualnej pozycji w Europie i na Bliskim Wschodzie.”.

“Europa Wschodnia wraz z Polską jest, z punktu widzenia interesów USA, drugorzędnym rejonem świata i teatrem działań wojennych. (…) Wielu polityków i decydentów nad Wisłą wierzy w “strategiczny sojusz” Polski z USA i wynikające z niego medialne zapewnienia o gwarancjach bezpieczeństwa. Z amerykańskiego punktu widzenia sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej”

— mówi Jacek Hoga, prezes Fundacji Ad Arma.

Zmiana strategii obrony

Mówiąc o globalnych interesach USA i związanej z nimi polityki tego mocarstwa warto zajrzeć na stronę Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Strategia obrony narodowej (National Defense Strategy) jest to dokument Departamentu Obrony USA. Znajdują się w nim wytyczne dla polityki bezpieczeństwa amerykańskiego resortu obrony. Pełna wersja dokumentu jest tajna. Opinia publiczna może poznać tylko jego streszczenie. Z opracowania wynika, że zmieniły się główne założenia strategii obrony narodowej USA. Za główne niebezpieczeństwo nie uznaje się już terroryzmu, lecz rywalizację mocarstw. W Strategii podkreślono, że źródłem największego zagrożenia są Chiny i Rosja. W drugiej grupie znalazły się Korea Północna oraz Iran.

Polska Armia

Biorąc pod uwagę rywalizacje wielkich mocarstw i bardzo prawdopodobne skupienie   Stanów Zjednoczonych na Azji, musimy sami zadbać o swoje bezpieczeństwo. Trzeba znaleźć czas, ekspertów i środki, by zmienić obecną sytuację w polskim wojsku armii. To nasz priorytet.

Niezależnie od budowania relacji ze Stanami Zjednoczonymi, priorytetem naszej polityki powinno być budowanie silnej polskiej armii oraz wojsk obrony terytorialnej. Wojska operacyjne muszą mieć wsparcie w formacji złożonej przede wszystkim z ochotników, którzy czynnie włączą się w obronę ludności przed potencjalnymi działaniami wojennymi. Bo jak mówi stare przysłowie ,,jak umiesz liczyć to licz na siebie”.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy