Burdel Europa

Czy to możliwe by Niemcy – kraj wyznaczający standardy funkcjonowania całej Unii Europejskiej był największym „sutenerem Europy”? Prawo w tym kraju przyzwala na: 

  • nielimitowane usługi seksualne za 50 euro od osoby na całą noc, 
  • organizowanie urlopów i weekendów w domu publicznym i turystyki seksualnej na ogromną skalę. 

Berlin stał się niekwestionowaną europejską stolicą seks-przemysłu. Do realizacji tego procederu wykorzystuje się głównie kobiety z biedniejszych krajów Europy wschodniej. Zyski z ich nierządu są ogromne i wzbogacają nie tylko właścicieli burdeli, ale także niemieckie samorządy i niemieckie urzędy podatkowe. Nierząd stał się jednym z ważnych źródeł dochodów państwa niemieckiego. 

Kto się upomina się o prawa kobiet, które przybyły do Niemiec z nadzieją na poprawienie swojego losu? Dziennie są zmuszane do „obsługiwania” nawet do 40 klientów. 

Gdzie są bojowniczki o prawa kobiet- PYTAM! 

Inspiracja

Impulsem do napisania tego tekstu stał się obejrzany przeze mnie kilka dni temu film dokumentalny „Sex made in Germany” z roku 2013 w reżyserii Sonii Kennebeck i Tina Soliman. Polecam obejrzeć ten obraz, gdyż większość z nas nie zdaje sobie sprawy z rozmiarów i szkodliwości tego zjawiska. Od powstania filmu minęło kilka lat, opisywane tam inwestycje dotyczące seks-przemysłu zostały już sfinalizowane. 

Ich skala poraża, tym bardziej, że właściciele nie ukrywają, że przeznaczone są one nie tylko na „rynek wewnętrzny”. Rośnie liczba „seks-turystów” z krajów ościennych, gdzie prostytucja jest zakazana. Wycieczki przybywają z całego świata. Domy publiczne stają się miejscem „zatrudnienia” tysięcy kobiet, których dochody z powodu wzrastającej ilości zatrudnianych stale maleją. Panuje wyzysk i eksploatacja. 

Ilość prostytutek w Niemczech sięga 700 tysięcy, a niektórzy mówią o milionie.

Niemcy całkowicie legalizują nierząd

Stało się to w roku 2002. Oczywiście prostytucja popularna była tam zawsze. Latami w Niemczech kwitła branża filmów porno, przynosząc lukratywne zyski. Niemiecka rozwiązłość seksualna była wręcz wzorem „wolności” dla liberalnych i libertyńskich środowisk w wielu krajach. 

Jednak rok 2002 przyniósł zasadniczą zmianę. Co innego „przymykać oko” na ten tryb zarobkowania, a co innego czerpanie przez państwo bezpośrednich zysków z prostytucji kobiet i transwestytów. Na ulicach w postawiono nawet automaty do zbierania podatków od pracujących na ulicach kobiet. 

Żadna z niemieckich partii nie jest oficjalnie przeciw prostytucji

Jak dotąd żadna z partii reprezentowanych w Bundestagu nie zawarła w swoim programie zakazu kupowania usług seksualnych. Fakt, że Niemcy mają jedno z najbardziej liberalnych praw dotyczących prostytucji w Europie i są nazywane „domem publicznym Europy”. Ten tytuł Leni Breymaier przypisuje wpływom z seks-biznesu. „Przemysł prostytucji i erotyki ma w naszym kraju silne i głośne lobby” ‒ mówiła posłanka socjaldemokratów w wywiadzie dla DW.com 

Jest ona sprawozdawczynią ds. przymusowej prostytucji w swojej grupie parlamentarnej i działa w stowarzyszeniu „Siostry” (Sisters), które opowiada się za zakazem „kupowania seksu”, a „dobrowolną prostytucję” uważa za bujdę. Dla Breymaier jedno jest jasne: „Nie jesteśmy na równych prawach, dopóki jedna płeć może kupić drugą”.

Propozycje Parlamentu Europejskiego 

W lutym 2014 Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą członków UE do wzmożenia wysiłków w celu zwalczania wyzysku seksualnego i handlu ludźmi. W dokumencie rekomendował model skandynawski, w którym kupowanie seksu jest zakazane, a karani są klienci, nie prostytutki. Miało to zmniejszyć popyt na tą działalność. 

Dla zwolenników zakazu prostytucji, wezwania UE mogą być kolejnym argumentem do jeszcze bardziej intensywnej kampanii. Dla nich prostytucja, wykorzystywanie seksualne i handel ludźmi są ze sobą nierozerwalnie związane. Jeśli prostytucja zostanie ograniczona, zmniejszy się i handel ludźmi. 

Niektóre kraje europejskie poszły z przykładem Szwecji, gdzie zakaz kupowania seksu działa od 20 lat. Norwegia i Islandia w 2009 roku, potem Finlandia, Anglia, Walia i Irlandia Północna (z modyfikacjami). Wreszcie w 2016 roku Francja i rok później Irlandia. Kanada i Izrael również mają podobne prawa dotyczące prostytucji.

Niemcy protestują

Takim rozwiązaniom przeciwstawiają się liczne stowarzyszenia i poradnie w Niemczech. Są to m.in. Niemiecka Rada Kobiet, Niemiecka Federacja AIDS, Diakonia Niemcy i Niemieckie Stowarzyszenie Prawniczek. 

Już pod koniec 2019 roku we wspólnym stanowisku ostrzegły one przed kryminalizacją prostytucji – ponieważ „zaszkodziłoby to tylko ludziom, którzy pracują w tej branży” i „zwiększa ryzyko stania się ofiarą aktu przemocy lub zarażenia się infekcjami przenoszonymi drogą płciową, takimi jak HIV. Wzrasta stygmatyzacja” – czytamy w ich wspólnym oświadczeniu. „Ponieważ usługi seksualne, gdy grozi za nie kara, coraz częściej świadczone w tajemnicy, ośrodkom doradztwa i organom służby zdrowia trudno jest nawiązać kontakt z osobami świadczącymi usługi seksualne, aby poinformować je o ich prawach, usługach zdrowotnych i możliwościach wyjścia”. 

W ten sposób prewencja staje się niemożliwa. Stowarzyszenia odrzucają również twierdzenie, że zakaz kupowania seksu ograniczyłby prostytucję i handel ludźmi. 

„Prostytucja i handel ludźmi lub przymusowa prostytucja muszą być rozpatrywane oddzielnie” – wyjaśniła Susanne Kahl-Passoth z Niemieckiej Rady Kobiet w dokumencie przedstawiającym stanowisko. „Są kobiety, które z własnej woli zarabiają prostytucją”. 

Zgodnie ze stanowiskiem stowarzyszeń, zamiast kryminalizacji usług seksualnych, należy jedynie poprawiać warunki pracy i życia osób świadczących te usługi. Być może kobiety te zdają sobie sprawę, że prostytutkami są najczęściej kobiety ze Wschodniej Europy. Widać ich tragiczny los jest im obojętny.

Prawo o ochronie prostytutek – naciski Unii przyniosły częściowy efekt

Od 2017 roku obowiązuje w Niemczech ustawa o ochronie prostytutek, która teoretycznie powinna poprawić warunki pracy osób świadczących usługi seksualne. Od właścicieli domów publicznych wymaga się licencji na prowadzenie działalności, a prostytutki powinny się rejestrować. 

Do tej pory w Niemczech zarejestrowano jednak tylko 40.000 żyjących z nierządu osób przy szacowanej liczbie kilkuset tysięcy. Są to liczby porażające. Dlatego ustawa jest uważana za porażkę, a większość osób świadczących usługi seksualne nadal pracuje nielegalnie.

Grupa przeciwników prostytucji wytoczyła ciężkie działa. Publikacja mapy, na której zaznaczono adresy kobiet zajmujących się prostytucją, miała pokazać Niemcom, że problem dotyczy każdego zakątka kraju.

Źródło: o2.pl

Pandemia uderzyła w sex branżę

Podczas pierwszej blokady 16 marca 2020 wszystkie kraje związkowe wprowadziły zakaz dla wszystkich dziedzin pracy seksualnej. Domy publiczne, uliczna prostytucja, kluby z sauną zostały oficjalnie zamknięte z dnia na dzień. Bardzo wiele kobiet z Europy Wschodniej opuściło domy publiczne wróciło do swoich krajów. Ale nawet w tych warunkach prostytucja nie zniknęła. Wręcz przeciwnie – przeniosła się na ulice i do prywatnych domów, gdzie nie było nad nią kontroli. 

Aby biznes przetrwał czas kryzysu, niektórzy z przedsiębiorców, którzy prowadzili domy publiczne, ubiegał się o państwową pomoc. Część prostytutek pracowała w Internecie. Teraz w wielu krajach związkowych mogą znowu legalnie podjąć pracę. 

Z powodu pandemii nabrała tempa debata na temat surowszych przepisów dotyczących prostytucji. Kilku ponadpartyjnych posłów Bundestagu i grupa parlamentarna CDU/CSU zaapelowało o nowe uregulowania i ograniczenia prostytucji. Zobaczymy. Problem jest.

  • Prostytucja legalna i regulowana: Austria, Niemcy, Grecja, Węgry, Łotwa, Holandia, Szwajcaria, Turcja.
  • Prostytucja legalna, ale nieregulowana prawnie: Belgia, Bułgaria, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Włochy, Luksemburg, Polska, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Hiszpania, Wielka Brytania.
  • Prostytucja nielegalna dla płacącego za usługę: Francja, Islandia, Irlandia, Irlandia Płn, Norwegia, Szwecja.
  • Prostytucja nielegalna dla świadczących usługę: Andora, Albania, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Kosowo, Liechtenstein, Litwa, Macedonia, Mołdowa, Czarnogóra, Rosja, Serbia, Ukraina.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy